• Dlaczego rodzice ulegają tyranii ze strony dzieci

      • 27.07.2018 19:13
      • Dlaczego rodzice ulegają tyranii ze strony dzieci/ Joanna H-W
      • Dlaczego rodzice ulegają tyranii ze strony dzieci/ Joanna H-W

        Rodzice często usprawiedliwiają skandaliczne zachowanie swoich dzieci okresem buntu dziecięcego albo bunt nastolatków. Widok chmurnego, ponurego, milczącego i ‘sfochowanego’ nastolatka nie należy do rzadkości. Rodzice często nie mogą wpłynąć na zachowanie swoich dzieci. Co gorsza, są dzieci które werbalnie znieważają , obrażają, lub wręcz poniżają swoich rodziców. I na nic się nie przyda tłumaczenie i wyjaśnianie takiego zachowania. W rzeczywistości dzieci te stają się tyranami, chociaż większość rodziców wcale tak myśli o swoich pociechach. A może rodzice powinni tak myśleć, mimo tego, że brzmi to dość szokująco?

         

        Pewien nowojorski psychoterapeuta, Sean Gover, zdobył się na odwagę, żeby nazwać zachowanie dzieci jakim jest naprawdę – tyranią, a dzieci -tyranami. Tyran to bowiem, pomijając aspekt historyczny, osoba sprawująca nieograniczoną władzę, zdobytą niezgodnie z prawem. Inny słownik podaje, że są to „samowolne rządy jednostki oparte na terrorze i przemocy” Czyż nie brzmi to znajomo?

        Sean Gover, w swojej książce, opisał jak sam czuł się tyranizowany przez swoje dziecko. Poszukując rozwiązań swojego problemu, codziennie czytał poradniki dla rodziców, lecz znajdywał tam jedynie ogólne porady, które nie pasowały jego problemów. Zdał sobie sprawę z tego, że książki dla rodziców rzadko odnoszą się do historii, kultury i stylu wychowania rodzicielskiego. Autor mówił „Kiedy przestałem próbować zmieniać moje dziecko, odkryłem że sam osobiście promowałem jego negatywne zachowanie. I wtedy znalazłem odpowiedzi których potrzebowałem. Zrozumiałem, że zachowanie mojego dziecka, było bezpośrednią konsekwencją moich własnych niepewności. Największy wpływ na to jakimi jesteśmy rodzicami ma nasza osobista historia. Zdziwiło mnie jak niewiele książek o rodzicielstwie bierze to pod uwagę”.

        Kiedy myślimy o tyranizowaniu, większość z nas łączy to słowo ze “szkołą”. Martwimy się, że nasze dzieci są tyranizowane w środowisku szkolnym. Ale jak rodzice mogą rozpoznać, że mają tyrana w domu?

        Nie ma żadnej różnicy między tyranem w szkole, a tyranem znęcającym się nad rodzicami w domu. Tyran nie zatrzyma się przed niczym, aby osiągnąć to co chce. Brakuje mu empatii i jest on uwięziony w swoim własnym narcyzmie. Tyrani będą grozili, szantażowali, terroryzowali aż ustąpisz. Jeśli takie dzieci nie doświadczają stawiania jasnych granic i nie wiedzą co znaczy „nie wolno”, wówczas relacja rodzic-dziecko skazana jest na niepowodzenie. Konflikty między dziećmi I rodzicami nie są niczym nowym. Wszystkie dzieci przechodzą przez okres prób i wymuszeń. Rodzice są wtedy zmuszani do podejmowania stanowczych decyzji i mówienia „nie”. Kiedy dziecko sprawdza autorytet rodzica a rodzic stawia granice, wówczas dziecko uczy się kontrolować siebie samego. Zatem stawianie granic i ograniczeń jest ważne dla rozwoju zdrowia emocjonalnego dziecka. Kiedy jednak granice nie są wyraźne, może stać się to punktem zwrotnym prowadzącym do dręczenia innych.

        Dziecko wchodzi w okres dojrzewania I buntu, a rodzice zastanawiają się „co się stało z moim słodkim, kochanym i posłusznym dzieckiem?”, zatem gdzie jest granica między łamaniem zasad i poszukiwaniem niezależności a tyranią?

        Sprawdzanie rodziców na ile dziecko może sobie pozwolić i próby przesunięcia granic, mogą być opisane jako dokuczanie, przysłowiowe „robienie dziury w brzuchu”, żeby dostać to, co dziecko chce osiągnąć. Tyranizowanie jest agresywne, wrogie i złośliwe. Włącza ono agresję słowną, fizyczną, obelgi, bezlitosne nadużycia. Nigdy nie pozwalaj swojemu dziecku na brak szacunku w stosunku do Ciebie, nigdy nie pozwalaj aby Twoje dziecko mówiło do Ciebie z poczuciem wyższości. Ustal kulturę wzajemnego szacunku w swojej rodzinie. Pomóż swojemu dziecku wyrażać frustracje, niezadowolenie, złość konstruktywnie.(o tym będzie następny artykuł). Dzieci mają większy zasób uczuć niż słów, więc potrzebują silnego przykładu od swoich rodziców jak wyrażać się efektywnie oraz używać negatywnych emocji i agresji jako paliwa do osobistego rozwoju. Oczekuj od dziecka przynajmniej odrobiny wysiłku, zaangażowana, rozwiązywania problemów. W ten sposób uczy się ono jak być asertywnym i jak budować trwałe poczucie siebie i własnej tożsamości. Jeśli nie chcesz żeby dziecko było za bardzo spolegliwe i usłużne, ucz go rozwiązywania problemów, radzenia sobie z odrzuceniem i szukania celów życiowych.

        Dlaczego rodzice ulegają się tyranii ze strony dziecka?

        Prawdziwa przyczyna wypływa z własnej historii rodziców –tego, jakich mieli rodziców, jakie mieli doświadczenia jako dzieci, jak nimi zajmowali się ich rodzice. Czy znęcali się nad nimi, czy wyrastali z nieobecnym albo zaniedbującym rodzicem, czy może mieli rodzica narcyza? Oto są pytania, na które należy odpowiedzieć .Należy się również przyjrzeć co dzieje się w życiu rodziców. Czy są oni w nieszczęśliwym związku, czy ich partner ma inny styl wychowywania dzieci? A może cierpią z powodu wypalenia zawodowego? Ciężko jest być rodzicem w takich warunkach. Dbanie o siebie i dziecko powinno iść ramię w ramię. Często najlepszym sposobem, żeby zmienić sytuację tyranizowania w domu jest zaopiekowanie się samym sobą.

        Poniższe style wychowania mają największe prawdopodobieństwo wywołania tyrana w dziecku:

        -Rodzice z poczuciem winy: Czasami coś poszło nie tak jak planowaliśmy; rozwód, choroba, trudności finansowe. W takich sytuacjach większość rodziców czuje, że to oni ponoszą winę. Aby ‘nadrobić’ swoje własne ‘przewinienia’ rodzice dają zbyt dużo wolności swoim dzieciom i nie stawiają granic. Wszystko w imię ‘dobroci’. Takie postępowanie zawsze obraca się przeciwko rodzicom.

        -Martwiący się rodzic: rodzic który zawsze martwi się i wyraża swój niepokój. Dzieci silnie to odczuwają i odbierają niepokój rodziców jako informację ”nie wierzę w ciebie” „ nie ufam ci” albo „nie jesteś zdolny do czegokolwiek” , „do niczego się nie nadajesz” . To z kolei powoduje gniew i żal do rodziców.

        -Rodzic nadopiekuńczy; ci rodzice nie mogą znieść widoku swoich dzieci smutnych lub sfrustrowanych. Dlatego „wkraczają do akcji” i rozwiązują problemy za nich. Tacy rodzice mają dobre intencje, lecz wynik ich działań jest przerażający. Dziecko pozostaje zależne od rodziców i podświadomie ma im to za złe. A dzieci nigdy nie są zadowolone z takiego obrotu sytuacji. W sumie, im więcej im dajesz tym mniej to doceniają. Dzieci mają naturalną potrzebę niezależności I ta potrzeba powinna być rozwijana przez rodziców. Nadopiekuńczy rodzic zniechęca dziecko do jakiejkolwiek inicjatywy, przez co emocjonalne okalecza swoje dzieci, nie pozwalając im na rozwój własnych umiejętności społecznych i emocjonalnych.

        Model wychowania jest decydujący. Mówi się, że dzieci wchłaniają 10% tego co Ty sam mówisz, a 90% co robisz. Jeśli tracisz cierpliwość, krzyczysz, grozisz, w końcu otrzymasz to co sam pokazałeś dziecku. Możesz tego nie zauważać, kiedy dziecko jest młodsze, ale kiedy urośnie i poczuje się silniejsze, chęć zemsty, odwetu, oddania tego co się otrzymało wypłynie samoistnie. Bycie rodzicem to jedna z najtrudniejszych ról naszego życia.

        Opracowała Joanna Hryniewicz-Wyszyńska na podstawie książki Seana Govera „When kids call the shots”

      • Wróć do listy artykułów
    • Kontakty

      • Szkoła Podstawowa nr 5 z Oddziałami Integracyjnymi im. Macieja Kalenkiewicza "Kotwicza" w Kętrzynie, ul. Kazimierza Wielkiego 12
      • sp5@pro.onet.pl
      • zsketrzyn.inf@gmail.com
      • 89 751 81 71
      • 11-400 Kętrzyn, ul. Kazimierza Wielkiego 12
  • Galeria zdjęć

    • SZACHY START!!!
    • Wystawa z okazji Dnia Niepodległości